*Halina, lat 40, żona, mama, praca na etacie

“Justyna, mam tam swoje marzenia, marzonka… ale wiesz… u mnie to jest inaczej… mam dzieci na głowie, pracę, nie mam czasu, nie mam możliwości… przecież nie rzucę pracy… z mężem też średnio, a przecież go nie zostawię… chciałabym coś nowego, innego… ale u mnie to jest inaczej…” 

 

*Barbara, lat 35, zaczyna z firmą i pomaga innym 

“Justyna, bo ja mam już firmę… zaczynam dopiero… wiesz… nie mam doświadczenia… biorę 200 zł/h, to i tak dużo… inni biorą mniej… głupio mi brać więcej… bo takie są ceny, patrzyłam… takie to moje początki… ale rozkręci się… w sumie to boję się, bo ZUS mi zaraz idzie do góry, a ja już nie mogę więcej pracować… mało mam też tych klientów, a jeszcze jak podniosę cenę to odejdą do konkurencji” 

 

*Grażyna, lat 32, ma firmę, ale zarabia ciągle tyle samo, jest zmęczona i sfrustrowana

“Justyna, bo ja już tą firmę ciągnę od lat, ale mam teraz jakiś gorszy czas… już mi się tak nie chcę. Woła mnie do czegoś innego, albo sama nie wiem… chyba chcę coś zmienić. Tyle się szkoliłam ale cen nie podniosłam. Od lat tyle samo zarabiać… nie mogę nic zmienić, bo wiesz masz klientów, zobowiązania, przecież nich nie zostawię, przecież nie zrobię sobie wolnego… stracę wszystko jak tak zrobię…” 

 

Co mają ze sobą wspólnego trzy wyżej opisane wiedźmy? 

To samo!

Tkwią w więzieniu swoich zmysłów. 

Tkwią w więzieniu swoich okoliczności. 

  1. To warunki i okoliczności dyktują im, co myślą o sobie. 
  2. To warunki i okoliczności dyktują im, co jest dla nich możliwe. 

Żyją w strefie komfortu, która jest strefą śmierci. 

Żyją od zewnątrz, do wewnątrz. 

Tak nikt nigdy nie dojdzie w sensowne miejsce. 

Bo logicznie patrząc faktycznie nie ma wyjścia, błędne koło, sytuacja patowa. 

Ale czy na pewno? 

Właśnie nie! 

Rozwiązanie jest jedno. 

Zacząć żyć od wewnątrz do zewnątrz. 

Czyli…

  1. Ty masz prawidłowo, czyli “naj” myśleć o sobie 
  2. Ty, korzystając z Oka Wyobraźni, masz wiedzieć, co jest dla Ciebie możliwe. 

Jeśli tak się stanie okoliczności zmienią się same, bez Twojego udziału. 

Brzmi jak magia? 

Możliwe. Ale magią nie jest. 

To uniwersalne prawo. 

Czyli… 

Najpierw kreujesz w swojej głowie, trzymasz się tego, a to potem objawia się w trójwymiarowej rzeczywistości, czyli w Twoim życiu.  

*bohaterka fikcyjna – wiedźma